poniedziałek, 30 czerwca 2014

New Divissima Bikini


Szaleństwo na stroje T. trwa i choć kilka modeli tej firmy przypadło mi do gustu to już tyle dziewczyn je ma, że nie chciałabym być kolejną osobą na basenie czy plaży, która będzie miała taki sam strój. Do mojej kolekcji dołączył więc strój kąpielowy Divissima.

Bikini otrzymujemy w ładnej różowej torebeczce. Jest wykonane z bardo dobrego materiału. Ma wszyte metki z nazwą firmy. Wszystko jest dobrze dopracowane. Strój świetnie się prezentuje, jest idealnie dopasowany.

Divissima jest to włoska firma. Fajne jest to, że w swojej ofercie do każdego koloru/wzoru posiadają różne kroje gór i dołów. Można więc dopasować idealny model dla siebie. Daje to również możliwość dopasowania np. kilku modeli góry do jednego dołu dzięki czemu mamy za każdym razem inny strój.

Jest to mój pierwszy strój tej firmy i już kuszą mnie inne modele. Polecam :)

Wspólnie z Divissima szykujemy dla Was super niespodziankę! Jeśli nie chcecie jej przegapić koniecznie zaglądajcie na mój fp :)









środa, 25 czerwca 2014

Fotodepilacja Philips Lumea (SC2004/11 IPL) - część II


Nadszedł czas na podsumowanie efektów po czwartej fotodepilacji urządzeniem Philips Lumea. Od razu dodam, że nie jest to jeszcze koniec. Dzisiaj jak i w następnych częściach recenzji tego urządzenia będę pisała tylko i wyłącznie na temat efektów. Zapraszam do zapoznania się z pierwszą częścią gdzie opisałam wszystkie najważniejsze informacje odnośnie samego urządzenia jak i wykonywania zabiegów.



Dla przypomnienia, producent podaje, że aby usunąć wszystkie włosy i zapobiec ponownemu uaktywnieniu mieszków włosowych, przez pierwszych 4-5 zabiegów należy używać urządzenia raz na dwa tygodnie. Częstsze wykonywanie zabiegów nie przyspiesza procesu, ani nie poprawia wyników zabiegów. Następnie aby osiągnąć najlepsze rezultaty, zaleca się powtarzanie zabiegu co cztery do ośmiu tygodni.

Tak więc zgodnie z zaleceniami producenta podanymi w instrukcji dołączonej do urządzenia zabiegi wykonywałam co dwa tygodnie. Obecnie jestem już 13 dni po czwartym zabiegu na całe nogi i pachy.

Już mogę pozwolić sobie na rzadsze sięganie po maszynkę. Na razie nie jest to duży odstęp, ale jest. Zatem włoski odrastają wolniej, są słabsze i jest ich mniej. Są miejsca, obszary w których włoski już nie odrastają. Skóra nie jest podrażniona, a włoski nie wrastają. Teraz jeśli pomiędzy zabiegami używam maszynki, skóra po goleniu jest idealnie gładka i jakby aksamitna. Po każdym zabiegu fotodepilacji i kolejnym użyciu maszynki efekty są co raz większe. 

Wcześniej najczęściej sięgałam po zwykłą maszynkę, chociaż czasem używałam depilatora elektrycznego. Jednak ten nie dawał specjalnie ekstra efektów, a musiałam poświęcać na to dużo więcej czasu i znosić niemały ból. Miałam również okazję stosować depilację woskiem, ale to także przyjemne nie jest, a efekty w moim przypadku nijakie. Każdy z tych zabiegów powodował wrastanie włosków. Za najbardziej beznadziejną z metod uważam kremy do depilacji.

Podsumowując, działanie Philips Lumea po czwartym zabiegu uważam za zadowalające i już nie mogę się doczekać efektów po kolejnych użyciach. Zapowiada się naprawdę obiecująco. W kolejnej części postaram się również pokazać wam efekty na zdjęciach;)












  

TUNIKA/SUKIENKA - NAIA <tutaj>   OKULARY - FIRMOO

sobota, 21 czerwca 2014

Chocolissimo - czekoladki na każdą okazję!


Ostatnio moim ulubionym pomysłem na prezent są czekoladki, ale takie w oryginalnym wydaniu. Na Chocolissimo znajdziemy słodkości na każdą okazję w przeróżnych formach. Nigdy wcześniej nie spotkałam się z takimi połączeniami smakowymi oczywiście z czekoladą. Do tego wszystko jest tak pięknie i idealnie zapakowane. Sama chciałabym otrzymywać takie słodkości na wszystkie możliwe prezentowe święta. Chocolissimo zadbało również o przejrzystą grafikę sklepu i podział na działy dzięki czemu szybko znajdziemy propozycje na interesującą nas okazję. W okresie letnim nie ma obawy, że zamówione czekoladki rozpłyną się podczas transportu ponieważ przesyłka zawiera element chłodzący coolpack.

Dzisiaj pokaże Wam czekoladki, które otrzymał mój Tata z okazji swojego święta (kilka dni wcześniej, ponieważ kolejny raz zobaczymy się dopiero za parę tygodni).







To propozycja zdecydowanie dla prawdziwych twardzieli. Ja wymiękłam przy półcentymetrowym kawałku spicy, Mama nie odważyła się wcale, a moja siostra zaszalała i po malutkim kawałku najostrzejszej przez kolejne półgodziny chodziła cały czas z picem w ręku :D Tata, który lubi ostre rzeczy spokojnie stopniowo "wciągnął" resztę. Dzięki czekoladowym papryczką mieliśmy naprawdę niezły ubaw.




"Papryka użyta jako dodatek do czekolady pochodzi z rejonów Amazonii i uważana jest za jedną z najostrzejszych papryk świata."








Słodziutkie opakowanie z komiksową postacią Super Taty kryje 6 przepięknych, ręcznie robionych pralinek. Wszystkie idealnie dopracowane i przepyszne.



Tacie bardzo spodobał się prezent. A ja zadowolona po raz kolejny z produktów Chocolissimo z pewnością skuszę się na następne czekoladki przy najbliższej okazji ;)



Mam dla Was 15% rabatu na czekoladowe gadżety na Chocolissimo.
Aby skorzystać z promocji w polu "kod rabatowy" należy wpisać hasło: U2G2014. Rabat obejmuje produkty z kategorii "figurki" dostępnej na stronie Chocolissimo, przy zamówieniu za minimum 100 zł. Kupon obowiązuje do 30 września 2014 roku.

czwartek, 19 czerwca 2014

WHAT'S IN MY BAG | CO JEST W MOJEJ TOREBCE


Hej. Dzisiaj przygotowałam dla Was tag, który najchętniej oglądam na blogach czy yt. Zawsze nosiłam duże torebki, ostatnio w mojej kolekcji pojawiły się mniejsze modele. Pomimo tego, że wybierałam pojemne torebki to starałam się do nich wkładać jak najmniej. Stąd też nie mam problemu z pomieszczeniem tych samych rzeczy nawet w małej torebce. Jak tak patrzę na to co inne kobitki noszą w torebkach, a nawet moja mama to uważam, że mój zestaw podstawowy jest naprawdę skromny. Zresztą sami oceńcie :)

- portfel (Mohito)
- telefon (LG L9)
- kluczyki od samochodu
- klucze do domu i skrzynki na listy
- torba na zakupy itp. (Allbag)
- okulary przeciwsłoneczne
- długopis
- szminka (L'oreal)
- chusteczki
- tabletki przeciwbólowe
- pendrive
- gumki do włosów
- szczotka
- gumy do żucia
- książka (zwykle coś do nauki)
przeważnie mam w torebce jeszcze kalendarz o ile nie zapomnę go zabrać z biurka, tak jak to właśnie było jak robiłam zdjęcia do tego wpisu :P



Dajcie znać czy zawartość waszych torebek pokrywa się z moją i co jeszcze ciekawego do nich wrzucacie ;)

Moja torebeczka z słodkim pieskiem z pierwszego zdjęcia pochodzi ze sklepu Bagsbaar.

niedziela, 15 czerwca 2014

Fotodepilacja Philips Lumea (SC2004/11 IPL) - część I


Od dłuższego już czasu zastanawiałam się nad depilacją laserową oferowaną w gabinetach kosmetycznych, ale finalnie nie decydowałam się ponieważ odstraszała mnie liczba zabiegów potrzebna do osiągnięcia oczekiwanych efektów i wiążący się z tym koszt. Gdy tylko zobaczyłam urządzenie Philips Lumea do depilacji światłem stwierdziłam, że przyszedł czas na wypróbowanie kolejnego rodzaju depilacji. Zachęciła mnie opcja długotrwałego pozbycia się zbędnego owłosienia, którą można wykonać samemu w domu.
W dzisiejszym wpisie przedstawię Wam działanie tego produktu oraz wszystkie kwestie techniczne, a w kolejnej części opiszę i pokaże Wam efekty. W chwili obecnej jestem po 4 zabiegach w odstępach dwutygodniowych.


Ten model urządzenia umożliwia usuwanie zbędnego owłosienia z całego ciała poniżej szyi. System Philips Lumea naświetla włos oraz jego cebulkę delikatnymi impulsami światła. W rezultacie włos wypada w sposób naturalny, a jego wzrost zostaje wstrzymany.



Ten rodzaj depilacji niestety nie sprawdzi się u każdego. Zależne jest to od koloru włosów i odcienia skóry. Przed zakupem urządzenia należy sprawdzić na zamieszczonej między innymi na opakowaniu tabeli czy zabieg w naszym przypadku będzie skuteczny. Krzyżyki oznaczają, że urządzenie nie jest odpowiednie dla danej osoby.

W tej same tabeli znajdziemy również informację z jakiego poziomu intensywności światła powinniśmy korzystać. W moim przypadku jest to 4/5. Przy pierwszym zabiegu w większości korzystałam z 4 stopnia siły błysków ponieważ odczuwałam dyskomfort zwłaszcza pod pachami. Następne zabiegi wykonywałam na 5.


Cały proces powinniśmy rozpocząć od przeprowadzenia testu, jeśli po 24 godzinach na naszej skórze nie pojawi się żadna nieporządna reakcja możemy przystąpić do depilacji.

Urządzenie jest bezprzewodowe więc należy naładować je przed użyciem. Dzięki temu możemy używać je gdzie tylko chcemy, np. przed telewizorem. Podczas pracy wydaje cichy dźwięk.

Golimy miejsca, w których będziemy wykonywać zabieg. "Strzelanie" w miejscach owłosionych jest bolesne.


Włączamy i ustawiamy urządzenie za pomocą opisanych guzików. Jak widać na poniższym zdjęciu jest to bardzo proste. Kształt Lumei jest bardzo praktyczny. Ma ona ładny wygląd i podczas jej prawidłowego użytkowania i przetrzymywania cały czas wygląda jak nowa.


Następnie przykładamy urządzenie do skóry pod kątem prostym, tak aby nasadka i pierścień bezpieczeństwa zetknęły się ze skórą i dociskamy. Jeśli wykonamy ten krok prawidłowo zapala się z tyłu urządzenia zielona lampka - wskaźnik gotowości do błysku. Następnie naciskamy na odpowiedni guzik aby wyzwolić błysk.
Błysk możemy wyzwolić tylko wtedy, gdy urządzenie odpowiednio dotyka skóry. Po kilku sekundach urządzenie jest gotowe do następnego błysku. Podczas jednej sesji nie należy wielokrotnie używać urządzenia w jednym miejscu, ponieważ nie podnosi to skuteczności zabiegu, a może doprowadzić do poparzenia skóry. Zatem po każdym "strzale" przesuwamy urządzenie kawałek dalej tak aby każdy nowy obszar nakładał się częściowo na poprzedni.

Ponieważ nasadka jest dosyć mała i  jej odciśnięcie na skórze utrzymuje się tylko przez kilka sekund łatwo jest pominąć niewielkie obszary. Można pomóc sobie za pomocą białej kredki w celu zapamiętania na których partiach zabieg był już wykonany. Ja to robiłam mniej więcej "na oko", przez co omijałam niektóre miejsca, ale po kilku zabiegach i tak to się wyrównuje.

Nie należy opalać się 24 godziny przed i po zabiegu.



Producent podaje, że przez pierwsze 4-5 zabiegów urządzenia należy używać raz na dwa tygodnie. Następnie zabieg wykonujemy tylko w razie potrzeby. Odstępy są różne i jest to sprawą indywidualną, ale powtarzanie zalecane jest co 4 do 8 tygodni.

Kwestię efektów tak jak już pisałam opiszę w kolejnym wpisie. Wtedy też podam ile zabiegów i co jaki czas było potrzebne w moim przypadku.


Czas wykonywania zabiegu zmniejsza się przy każdym użyciu ponieważ dochodzimy do co raz większej wprawy. W moim przypadku przeciętny czas trwania zabiegu to po jednej minucie na każdą pachę i około 20-25 na jedną całą nogę. Myślę, że w porównaniu do czasu usunięcia tego samego owłosienia za pomocą elektrycznego depilatora jest to krótszy czas i co najważniejsze przyjemniejszy bo bezbolesny. Dodatkowo musimy również przed każdym zabiegiem ogolić dane partie. Jednak przy efektach jakie mamy osiągnąć czas wykonywania zabiegu nie jest żadnym problemem. Zwłaszcza, że zabieg powtarzamy na początku raz na dwa tygodnie i następnie co raz rzadziej.


Po wykonanym zabiegu na skórze nie ma żadnego śladu, więc od razu możemy cieszyć się gładką skórą i nosić odkryte dane części ciała. Mam wrażliwą skórę i mimo to nie odczułam żadnego dyskomfortu w trakcie i po zabiegu.


Początkowo w pełni naładowane urządzenie starczało mi na wykonanie depilacji na dolnych częściach nogi oraz pod pachami. Aby dokończyć depilację całych nóg musiałam ładować urządzenie. Podczas gdy urządzenie podłączone jest do ładowarki nie mam możliwość wykonywania zabiegu. Przy 4 zabiegu udało mi się wykonać proces na tych samych częściach ciała za jednym razem.


Brak elementów podlegających wymianie zapewnia wydatek tylko przy zakupie urządzenia. Nie potrzebne są również do używania tego urządzenia żadne produkt kosmetyczne, ani czyszczące czy zabezpieczające same urządzenie.



Urządzenie znajduje się w ładnym opakowaniu z czytelną grafiką. Wszystkie najważniejsze informacje znajdziemy na pudełku, a wszystkie inne kwestie opisane są w instrukcji. Instrukcja zawiera obrazki i napisana jest w taki sposób, że czyta się ją bardzo przyjemnie i szybko możemy znaleźć to co nas interesuje.






W zestawie otrzymujemy również ściereczkę do czyszczenia urządzenie oraz pokrowiec. Ściereczka dzięki odpowiedniemu materiałowi dobrze spełnia swoje zadanie. Pokrowiec jest koloru białego i ma klasyczny kształt, zabezpiecza urządzenie podczas podróży jak i przetrzymywania urządzenia w domu.



Podsumowując urządzenie jest bardzo łatwe w użyciu. Ma odpowiedni kształt i ładny wygląd. Depilacja za pomocą Philips Lumea jest bezbolesna i nie pozostawia podrażnień na skórze nawet bezpośrednio po jej użyciu. Jednego urządzenia może używać kilka osób, np. można używać go wspólnie z mamą, siostrą, córką.

Efekty opiszę w kolejnej części. Jeśli macie pytania piszcie w komentarzach, chętnie udzielę odpowiedzi :)