środa, 6 listopada 2013

Ahava Naturalna sól do kąpieli z Morza Martwego


U mnie w łazience zawsze stoi jakaś sól do kąpieli. Najczęściej są to te z Biedronki, które barwią wodę, pachną, są bardzo tanie oraz dobrze dostępne. Może działania na naszą skórę nie mają żadnego, ale jakimś umilaczem kąpieli są. Jednak dzisiaj mowa również o soli, ale całkowicie innej niż te o których wspominałam zdanie wcześniej.



Opakowaniem jest torebeczka z delikatną, ładną, czytelną grafiką. Producent soli zaleca, aby całe opakowanie 250 g zużyć na jedną kąpiel. Co dla mnie jest zdecydowaniem bez sensu i ja swoje opakowanie miałam na trzy raz. Biorąc pod uwagę sposób użycia zalecany przez producenta trzeba wziąć pod uwagę, że opakowanie ma być jedno razowe. Dlatego też jeśli ktoś chce rozdzielić sól na kilka kąpieli opakowanie jest średnio praktyczne. Jednak torebeczka jest tak wyprofilowana, że jeśli postawimy ją na prostym to bez problemu stoi. Moje opakowanie stało otwarte przez kilka dni i nic się z zawartością nie stało.



Sól jest koloru białego, więc nie barwi wody. Szybko się rozpuszcza. Jedyne co robi z wodą to ją zmiękcza, ponieważ po wsypaniu jej do wanny tak naprawdę nie widać nic... Nie zostawia osadu na wannie. Jest bezzapachowa.
Jeśli chodzi o działanie to skóra po kąpieli z Solą Ahava jest bardziej miękka i gładka.



Gdy podzielimy zawartość opakowania na kilka razy działanie jest zapewne takie samo jak przy wsypaniu całego na raz, gdyż jak dla mnie od soli cudów wymagać nie można. Koszt jednej saszetki to ok 25 zł.



Bardzo lubię produkty firmy InfoPlus, która jest przedstawicielem między innymi kosmetyków Ahava. Na moim blogu znajdziecie kilka recenzji ich produktów.
Jednak w przypadku tej soli no niestety zawiodłam się... Oczywiście miło było wypróbować ten produkt, jednak nie widzę sensu, aby kupić go w przyszłości gdyż identyczne działanie mają podobne produkty, które dodatkowo mają inne zalety. Gdyby chociaż pachniała:(

Tak, więc największym plusem jest to, że produkt nie był testowany na zwierzętach oraz skład. Jeśli lubicie mieć namiastkę Morza Martwego u siebie w łazience, za niestety niemałe pieniądze to polecam. Jeśli jednak jesteście zwolenniczkami efektów wow tak jak ja to radzę wypróbowanie zdecydowanie innych produktów do kąpieli niż ten o którym dzisiaj mowa.


Miałyście ten produkt?
Jeśli tak to jak się sprawdził u Was? Dajcie znać jakie są wasze ulubione sole:)

6 komentarzy:

  1. ja kiedyś miałam mydełko z olejkami i jakimiś minerałami z Morza Martwego, było bardzo fajne :)
    a co do soli, lubię takie produkty :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Szkoda, że sól Cię zawiodła. Cena faktycznie jak na tego typu produkt jest dosyć wysoka :/

    OdpowiedzUsuń
  3. 25 zł na raz wydać to bez sensu i to jeszcze nic w sumie takiego super nie robi...

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie miałam jej i nie będę miała, bo cena powala :P

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :* Zawsze odpowiadam na wszystkie komentarze, więc koniecznie wróćcie sprawdzić co Wam odpisałam <3