środa, 19 lipca 2017

ORZEŹWIENIE W UPALNE DNI - WODNE LODY BIO


Piękne słoneczko nareszcie do nas wraca, ale równa się to z falą upałów. Dzisiaj mam dla Was super, orzeźwiającą propozycję na te dni. W ostatnim czasie wypróbowałam wodne lody, które zdecydowanie kojarzą mi się z dzieciństwem. Te jednak są BIO i również wegetariańskie. To z pewnością odróżnia je od tych po które biegaliśmy do sklepiku w czasie przerw między lekcjami. BIO LOLLY nie mają w swoim składzie tłuszczu, a jeden lód zawiera tylko 32 kalorie. Wystarczy umieścić je w zamrażarce na około 3 godziny i gotowe. Jeśli chodzi o smak to jest on fajnie wyczuwalny, jak zamrożony sok. Zdecydowanie nie przypominają zamrożonej wody :D Cena całego opakowania jest przystępna biorąc pod uwagę, że jest to produkt ekologiczny. W paczce jest dziesięć pałeczek. Znajdziecie je w sklepie biogo.pl.

Lubicie takie przekąski? Ja raz na jakiś czas, dla odmiany jak najbardziej - zwłaszcza, że to smak dzieciństwa :)





KLAPKI - AMICLUBWEAR
OKULARY - ZAFUL

sobota, 15 lipca 2017

NAJWIĘKSI MAKIJAŻOWI ULUBIEŃCY


Nadszedł ten czas w którym dwa produkty do makijażu, które najbardziej lubię doczekały się osobnej recenzji.
Zacznę od najlepszego tuszu do rzęs jaki jest dostępny na rynku i towarzyszy mi przy każdym makijażu już od kilku lat. Wcześniej oraz w trakcie oczywiście testowałam różne, inne tusze, ale żaden z nich nie dorównuje właśnie L'oreal Volume Million Lashes So Couture najlepiej jeszcze w wersji So Black. Zużyłam już taką ilość jego opakowań, że zdecydowanie nie jestem w stanie ich zliczyć. Produkt ten świetnie wydłuża, pogrubia oraz podkręca rzęsy. Precyzyjnie je pokrywa. Efekt jest bardzo naturalny ponieważ rzęsy mają zaaplikowaną odpowiednią ilość tuszu, przez co nie są posklejane. Co najważniejsze nie ma mowy, aby w ciągu dnia odbił się lub osypał. Cały dzień świetnie się prezentuje. To zdecydowanie cenie sobie najbardziej ponieważ nie lubię stresować się tym czy nie mam czarnych plam pod oczami co zawsze zdarza mi się przy testach innych tuszy. Szczoteczka jest tak wyprofilowana, że bardzo wygodnie maluje się nią rzęsy. Ryzyko pobrudzenia powiek tuszem podczas szybkiego malowania jest bardzo niewielkie, zdarza mi się to zaskakująco rzadko. Świetnie sprawdza się przy codziennym makijażu. Nie obciąża rzęs. Jedno opakowanie wystarcza mi na około 5 miesięcy przy praktycznie codziennym użyciu.

Drugim produktem jest Rimmel Stay Matte Puder w kamieniu. Tutaj sytuacja wygląda nieco inaczej. Produkt ten świetnie sprawdzał się u mnie przez długi czas kilka lat temu. Następnie zmieniłam podkład z płynnego na taki w kompakcie i puder był wówczas zbędny. Ponieważ po długiej przerwie znowu zaczęłam używać fluidu ponownie odkryłam ten puder. Nadal sprawdza się idealnie. Świetnie matuje twarz, a efekt utrzymuje się calutki dzień (czasem z jedną poprawką w ciągu dnia). Żaden produkt do tej pory nie sprawdził się u mnie w tej kwestii tak dobrze. Świetnie się aplikuje i wygląda bardzo naturalnie. Nie robi efektu maski oraz nie podkreśla skórek. Zmniejsza widoczność porów. Dobrze utrwala makijaż i nie dzieje się z nim nic złego w ciągu dnia - nie ściera się, nie robi plam. Kolor dobrze stapia się z odcieniem skóry (mam kolor 003). Aplikuje go za pomocą pędzla. Ma ładny, delikatny zapach i jest wydajny. Bardzo się cieszę, że do niego wróciłam. Jak za tą cenę jest naprawdę świetnej jakości i przebija moim zdaniem nawet produkty z wyższych półek, typu MAC. Zawiera w składzie naturalne składniki takie jak bawełna, która eliminuje nadmiar sebum dzięki czemu kontroluje błyszczenie się skóry. Rumianek koi podrażnienia oraz redukuje zaczerwieniania. A ogórek odświeża i pozwala zachować czystość skóry. U mnie to się zdecydowanie sprawdza. Idealny przy cerze trądzikowej ze skłonnością do alergii.

Mam nadzieję, że udało Wam się przebrnąć przez tą obszerną recenzję. Jeśli znacie te produkty koniecznie dajcie znać jak się u Was sprawdziły. Który z nich trafił na Waszą listę zakupów? :D

Oba te produkty znajdziecie w bardzo dobrych cenach w sklepie Perfumesco.pl.

Specjalnie dla czytelników mojego bloga kod rabatowy -10 zł na zakupy od 150 zł w sklepie Perfumesco.pl, ważny do 15.08.2017.





sobota, 8 lipca 2017

CZERWIEC W ZDJĘCIACH (2017)

 1. Food haul 2. Czas na lody 3. Słodziak <3 4. Takie widoki podczas rowerowych podróży

5. Deser 6. Pierwsza torba Kropka design do kolekcji 7. Nowości Bonprix 8. Obiad - dieta OXY

 9. Smak dzieciństwa 10. Konferencja 11. JAK SZYBKO ZWALCZYĆ ŁUPIEŻ I WYPADANIE WŁOSÓW - PEELING DO SKÓRY GŁOWY - ULUBIENIEC 12. Energetyk = sesja

13. Cookie Crisp Brownie - smak raczej nic wspólnego z brownie nie ma, ale są ok 14. Urodziny wujka 15. Sesji ciąg dalszy 16. Małe zakupy w Douglas

 17. Lodożercy 18. Najlepsza galeria we Wrocławiu - Magnolia Park 19. Poszukiwania koszuli nocnej, Etam ma najładniejsze przymierzalnie <3 20. Ulubione lody i mecz - wieczór idealny

21. Śniadanko i super herbatka OXY 22. Nowość Resibo 23. Imieniny chłopaka 24. Koniec jednej z ulubionych herbatek  

 25. Koktajl OXY 26. Piękny kolorek ORLY 27. Sobotnie podróże 28. Gdy łapie głód w drodze :D

 29. Nowości od Biogo 30. CZAS NA HERBATĘ Z TEA REBELS 31. Nagroda po zdanym egzaminie
32. Relaksik

33. Największy śpioch w domu 34. Tosty na śniadanie 35. Zakupy 36. Peelingowo 

37. Śniadanko 38. Kolorowanie 39-40. Cheat day 

41. Grubaski :P 42. Zdecydowanie nie 43. Woda z nasionami chia 44. Bounty w ciemnej czekoladzie 

45. Basenik dla pieska (na instastory możecie zobaczyć jak się świetnie bawi :D)  46. Super śniadanko z przepisu OXY - niebawem na blogu 47. Przygotowania do przejażdżki 48. Przepitny 

 49. PERFUMY IDEALNE DO TOREBKI NA LATO 50. Czas na grilla 51. Kiełbaski z Biedronki - ze śliwkami polecamy, z pomidorem nie 52. Na deser ananasek

53. #30dnidoideau 54. Takie lato :( 55. Dobre 56. KOKTAJL IDEALNY NA WAKACYJNE UPAŁY

57. Dzień rozpoczynam od herbatki OXY 58. OPI GEL BREAK - REGENERACJA ZNISZCZONYCH PAZNOKCI 59. Takie wakacje 60. Truskawki z jogurtem <3

61. Milka Oreo i Strawberry - bez rewelacji 62-63. Pracujemy
64. Czasem się zdarzy, ale bardzo rzadko ;)


Zapraszam do obserwowania mnie na instagramie, jestem również aktywna na instastory:

czwartek, 6 lipca 2017

LAKIERY IDEALNE NA LATO - ORLY EPIX


Piękna pogoda do nas wraca, więc czas na kolejną garść letnich inspiracji. Z przyjemnością ponownie polecę Wam lakiery marki ORLY, która jest moją ulubioną jeśli chodzi o kolorki na paznokcie. Dzisiaj na tapecie czwórka faworytów na wakacyjny manicure. Do mojej kolekcji dołączyły tym razem lakiery z linii Epix. Jest to dwuetapowy system, który ma zapewniać trwały kolor i wysoki połysk przez ponad siedem dni bez smug i odprysków. Do jego aplikacji nie jest potrzebna lampa UV lub LED.

Aplikację rozpoczynamy od nałożenia dowolnie wybranego koloru na który następnie nakładamy top.
Dostępnych jest 36 odcieni. Ja wybrałam Spoiler Alert, Vintage, Call My Agent, Cameo (według kolejności z powyższego zdjęcia). Czarna buteleczka to top. Co najważniejsze to kolory są idealnie intensywne. Wystarczy aplikacja dwóch warstw. Top nadaje połysk oraz utrwala.

Malowanie jest proste i szybkie podobnie jak usuwanie. Lakiery utrzymują się na paznokciach około siedmiu dni. U mnie sprawdza się to o wiele lepiej, niż hybryda ponieważ szybko pojawia mi się odrost. Aplikacja oraz zmywanie zajmuje o wiele mniej czasu. Do tego lubię często zmieniać kolory. Dużym plusem jest to, że szybko schną. Pędzelek jest bardzo wygodny. Ma nowy, płaski kształt oraz zwiększoną ilość włosia. Dobrze dopasowuje się do płytki paznokcia. Opakowania jak zawsze eleganckie i rewelacyjnej jakości.
ORLY Epix możecie zakupić w zestawach kolor plus top lub pojedynczo. Przez co wystarczy zakupić jeden top i dowolną ilość kolorów.

Tym o to sposobem produkty tej marki po raz kolejny trafiają do moich ulubieńców. Polecam Wam te piękne cztery kolory, które idealnie sprawdzają się latem. Ja mam ochotę na kolejne <3
Koniecznie dajcie znać czy już je znacie oraz który kolorek przypadł Wam najbardziej do gustu :)







poniedziałek, 3 lipca 2017

ORGANICZNA PIELĘGNACJA Z KOSMETYKAMI DERMA


Nadszedł czas w którym coraz większą uwagę przywiązujemy do tego jaką żywność czy kosmetyki wybieramy. Idzie to w jak najbardziej dobrą stronę. Ja również jestem bardziej świadoma robiąc zakupy, które rzeczy są lepsze dla mojego zdrowia. Ponieważ moja wrażliwa skóra już od dawna sama robi ostrą selekcją jakie kosmetyki mogę stosować, dobrze wiem, że muszę sięgać po te hipoalergiczne. Niedawno poznałam produkty Derma Eco Woman. Jest to linia kosmetyków na bazie czystych i naturalnych składników organicznych. Przez ostatnie tygodnie używałam czterech produktów o których napiszę więcej poniżej.

~ Odżywka do włosów ~
Stosowanie nowych produktów do włosów jest dla mnie zawsze stresujące ze względu na złe wspomnienia. Rzadko decyduje się wypróbować coś nowego ponieważ mam obawę, że znowu zacznie mnie swędzieć skóra głowy lub wróci łupież. Po długiej przerwie zaryzykowałam i zdecydowanie nie żałuję. Włosy po użyciu tej odżywki są rewelacyjne. Mięciutkie, gładkie, lśniące i to już po pierwszej aplikacji. Przy regularnym stosowaniu poprawia się ich stan. Widać, że są zdrowe i odżywione. Lepiej układają się podczas suszenia. Jestem troszkę leniuszkiem w kwestii nakładania odżywek na włosy, ale po nią sięgam przy każdym myciu co dla mnie samej jest zaskoczeniem. Wystarczy tylko kilka minut potrzymać ją na włosach. Bardzo dobrze się aplikuje oraz zmywa. Jest wydajna. 
Zdecydowanie najlepszy z żeli, które używałam w ostatnim czasie. Pomimo, że jest pozbawiony substancji zapachowych co zwykle umila kąpiel to jego działanie nadrabia. Skóra jest nawilżona, jędrna i gładka jak po stosowaniu balsamu. Efekt jest bardzo szybko zauważalny. Rewelacyjnie sprawdza się podczas depilacji. Pojawia się mniej podrażnień. Ma fajną konsystencję i wygodne opakowanie.

Od długiego czas używam do przemywania twarzy przed aplikacją kremów płynów micelarnych. Postanowiłam dla odmiany wypróbować tonik. W tej kwestii lubię produkty, które mogę użyć na całą twarz oraz oczy. Z tym niestety trzeba uważać ponieważ jak się dostanie do oczu to szczypią. Jednak z działania jestem zadowolona. Dobrze usuwa pozostałości makijażu. Jest delikatny dla skóry, bardzo fajnie przygotowuje ją do użycia kolejnych kosmetyków. Przy regularnym stosowaniu zmniejsza pory. Przyjemnie koi oraz zmniejsza zaczerwienienia. Pozbawiony jest zapachów, ale posiada w swoim składzie alkohol, który jest wyczuwalny - za co jak dla mnie minusik. Śmiało można go stosować przy wrażliwej skórze skłonnej do trądziku. Opakowanie przezroczyste należy do najlepszych ponieważ widać ile produktu zostało. 

Jest łagodny i przyjemnie nawilża. Szybko się wchłania nie pozostawia tłustego filmu. Skóra po regularnym stosowaniu staje się miękka i gładka. Dzięki temu, że jest pozbawiony substancji zapachowych, parabenów oraz barwników nie boje się stosować go na moją wrażliwą i wymagającą skórę. Duży plus za innowacyjne opakowanie, które zapewnia brak dostępu powietrza co daje maksymalną ochronę produktu i higienę. Mała pojemność świetnie sprawdza się podczas podróży.


Bez zawahania mogę stwierdzić, że organiczne produkty do pielęgnacji to moja bajka. Zdały egzamin przy mojej wrażliwej, skłonnej do alergii skórze. Do tego świadomość stosowania certyfikowanych kosmetyków to naprawdę przyjemność. Produkty te są świetnej jakości. Opakowania porządne, a ich wygląd kobiecy. Świetnie dobrane kolory oraz grafika dają odczucie delikatności co przyciąga i faktycznie się sprawdza podczas ich stosowania. Polecam!

Jestem ciekawa czy znacie produkty Derma. 
Który jest Waszym ulubionym? A który z dzisiejszego wpisu zaciekawił Was najbardziej? :)