sobota, 25 czerwca 2011

CARMEX

Witam. U mnie wprawdzie świeci słoneczko, ale jest zimno.
Ja trochę posprzątałam. Zaraz idę zrobić sobie coś na kolacje.
Ale najpierw recenzja:)

CARMEX 7,5g





















Po wielu opiniach przeczytanych w internecie, które oczywiście były bardzo pozytywne skusiłam się na Carmex na początek ten w słoiczku.
Uważam, że jest to najlepszy balsam do ust jaki kiedykolwiek miałam. Na początku cały czas nakładałam go na usta. Super nawilża, nie lepi się i daje fajny efekt. Drażnił mnie trochę zapach, ale z czasem się przyzwyczaiłam. Jeśli chodzi o sam produkt i jego działanie jestem jak najbardziej na tak.
Jest raczej wydajny. Ciężko mi powiedzieć ile jeszcze zostało ponieważ tego za bardzo nie widać, ale nie ubyło za dużo. Używam go regularnie od połowy maja.
Oczywiście kupie następne opakowanie, ale już w innej formie - może któraś spisze się lepiej, warto spróbować. Do wyboru jest jeszcze sztyft i tubka. Są też smakowe.
Wiem, że dużo z was już go ma, a tym co jeszcze nie są przekonani to jak najbardziej polecam.
Nie kosztuje dużo, a warto go mieć pod ręką.

Który rodzaj polecacie(forma opakowania, smakowy czy też nie)?

Pa!

9 komentarzy:

  1. Sama się sobie dziwię, że jeszcze go nie kupiłam.
    Ale mam masę pomadek ochronnych w swojej kosmetyczce i czas najwyższy w końcu je wykończyć. :) Ale na pewno skuszę się w końcu na ten produkt!
    Jak słonecznie tu u Ciebie. :)
    Pozdrawiam cieplutko!
    www.sonnaille.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Zdecydowanie klasyczny w słoiczku. Wiśniowy w tubce jest pyszniutki, ale chroni słabiej (na lato się nadaje jeśli nie masz problemu z wysychaniem ust, na zimę jednak tylko klasyczny).

    OdpowiedzUsuń
  3. też słyszałam wiele interesujących opini o nim chyba się skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. może następnym razem się uda ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziękujeeee za miły komentarz :**
    Miałam wiśniowy- ciągle go zlizywałam z ust ^^

    OdpowiedzUsuń
  6. ja również skuszona pozytywnymi opiniami na temat tego produktu postanowiłam go zakupić. zdecydowałam się na ten w sztyfcie i niestety się zawiodłam... był tak miętowy, tak mroził mi usta, że aż mnie bolały...poza tym wcale tak dobrze nie regenerował ust jak opisywał to producent... zdecydowanie bardziej wolę pomadki ochronne Nivea.

    OdpowiedzUsuń
  7. zapraszam do mnie na rozdanie bardzo atrakcyjne nagrody!!!

    OdpowiedzUsuń
  8. uwielbiam carmex!

    aleksandra-fortuna.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Carmex polecam wszystkim. Ja stosowałam w pomadce, nie miałam żadnych zarzutów. Niestety nie wiem jak bardzo wydajny jest, bo zgubiłam:(
    Zapraszam do siebie. Dopiero startuje, początki są najgorsze:)cenne rady mile widziane:)

    OdpowiedzUsuń